Stephen King nie tylko pisze powieści, które mrożą krew w żyłach – jego własne życie skrywa wiele mrocznych i fascynujących sekretów.
Jako dziecko King był świadkiem tragicznego wypadku – czteroletni Stephen zobaczył śmierć kolegi potrąconego przez pociąg. To zdarzenie miało wpływ na jego wyobraźnię, choć sam twierdzi, że wyparł to doświadczenie z pamięci i wróciło do niego dopiero po latach.
Inspirację do pisania horrorów King zawdzięcza H.P. Lovecraftowi i książce “Czyhający w progu”, którą znalazł na strychu u ojca.
Kiedy tworzył powieść "Carrie", mieszkał w przyczepie, dorabiał w pralni i pracował jako nauczyciel angielskiego. Pierwszy nakład w twardej okładce rozszedł się ledwie w kilku tysiącach egzemplarzy, ale miękka wersja sprzedała się w milionie kopii w ciągu roku.
Jako nastolatek zamiast plakatów z gwiazdami rocka kolekcjonował artykuły o seryjnych mordercach, co później przełożyło się na kreację jego najbardziej złowrogich bohaterów.
Wielokrotnie King trafił do szpitala z powodu groźnych wypadków – przeszedł pięć operacji w ciągu dziesięciu dni po potrąceniu przez samochód.
Powtarzającym się elementem w jego twórczości są fikcyjne miasta, takie jak Derry czy Castle Rock – wprowadza je jako tło dla najbardziej przerażających historii.
King oprócz straszenia swoich czytelników sam boi się... klaunów – postać Pennywise’a z powieści „To” jest przerażająca także dla samego autora.
Jak widać, życie Stephena Kinga jest równie barwne, co jego literatura. Jeśli chcesz poznać więcej faktów, ciekawostek i cytatów, wracaj na bloga – już wkrótce kolejna odsłona cyklu „Sekrety Mistrza Grozy”!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz